JAXAN WKS Śląsk Wrocław Futsal przegrał z Constractem Lubawa 0:6 w ramach 29. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. Gospodarze już do przerwy prowadzili 3:0, a po zmianie stron dołożyli kolejne trafienia i zapewnili sobie miejsce w TOP3 po sezonie zasadniczym. Trener Chema Jimenez z kolei po rozstrzygnięciu kwestii utrzymania Trójkolorowych rotował więcej składem i dał szansę graczom, którzy dotychczas grali niewiele. Śląsk przed ostatnią ligową kolejką utrzyma 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 30 punktów.
Do swojego przedostatniego meczu w sezonie 2025/2026 na terenie trzeciej drużyny w tabeli Trójkolorowi przystępowali w okrojonym, 12-osobowym składzie. Do drużyny wrócił Caio Leonardo, ale brakowało innych - Kacpra Zmorczyńskiego, Christophera Moena (pauza za kartki), Michała Kołodziejka, Jakuba Janczaka (kontuzje) oraz Rubena Gomeza i Kamila Baranowskiego. W pierwszej piątce wrocławian wybiegli: Kamil Izbiański, Kim Herterich, Hamza Maimon, Joselito i wracający Caio. Gospodarze rozpoczęli mecz w zestawieniu: Roberto Gozi, Paweł Kaniewski, Kacper Sendlewski, Adriano Lemos oraz Sebastian Grubalski.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy, choć już w 35 sekundzie to Śląsk mógł objąć prowadzenie po przejęciu piłki pod polem karnym przez Joselito. Konstruktorzy dość szybko odpowiedzieli, ale lob Raszkowskiego również był niecelny i utrzymywał się rezultat 0:0. Dość szybko również mogliśmy rozgryźć podejście trenera Chemy Jimeneza do wtorkowego meczu, bo już na początku na parkiecie pojawił się Łukasz Krawiec, który dostawał bardzo mało minut w ostatnich spotkaniach, podobnie zresztą jak duże minuty w późniejszych fragmentach Dawida Witka czy Krystiana Jajko. W 5. minucie Constract objął prowadzenie za sprawą świetnie rozegranego autu, kilku podań z pierwszej piłki i wykończenia z najbliższej odległości Lemosa. Wrocławianie mogli odpowiedzieć bardzo szybko, bo świetnie na wyprzedzenie zagrał Dasaiev i przejął futsalówkę, ale w sytuacji oko w oko z Gozim uderzył obok słupka. Kolejne minuty przebiegały spokojniej, choć cały czas groźniejsi byli gospodarze i stwarzali więcej groźnych sytuacji. W końcu w 13. minucie podwyższyli rezultat, w szybkim ataku Pedrinho złamał akcję do środka i uderzył precyzyjnie w kierunku bliższego słupka, dając Constractowi prowadzenie 2:0. I kiedy wydawało się, że to Trójkolorowi muszą zareagować, to lubawianie wyprowadzili jeszcze jeden szybki cios kilkadziesiąt sekund później, wykorzystując niemrawy powrót do defensywy rywala, a na 3:0 podwyższył Pereira. Tuż przed przerwą świetną indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Caio, minął dwóch rywali i oddał strzał między nogami bramkarza, ale niestety dla WKS-u niecelny.
Druga połowa przebiegała w bardzo spokojnym tempie, tym bardziej, że już w 26. minucie po zamieszaniu w polu karnym na 4:0 podwyższył Rinaldin i właściwie zamknął kwestię rozstrzygnięcia wyniku. Dwie minuty później po rzucie rożnym i błędzie w ustawieniu defensywy na 5:0 trafił Helder i wbił jeszcze jeden gwóźdź w słabiej dysponowaną defensywę WKS-u. Przy takim wyniku jednym grało się już bardzo łatwo, a drugim brakowało atutów do tego żebyw tak krótkim czasie nadgonić rezultat i powalczyć jeszcze o pozytywne rozstrzygnięcie. Sytuacji nie brakowało, bo chociażby w 30. minucie w sytuacji sam na sam z Gozim stanął Dasaiev, ale przegrał pojedynek z bardzo dobrze grającym bramkarzem Constractu. Na osiem minut przed końcem gry między słupkami Śląska pojawił się Cyprian Bukowski i choć udało mu się wybronić kilka piłek, to w 40. minucie musiał wyciągnąć piłkę z siatki po indywidualnym rajdzie i golu Pedrinho. Ostatecznie lubawianie zasłużenie wygrali 6:0 i zapewnili sobie miejsce w TOP3 FOGO Futsal Ekstraklasy po sezonie zasadniczym.
Z perspektywy Wojskowych na pewno cieszą duże minuty dla Łukasza Krawca, Krystiana Jajki i Cypriana Bukowskiego. Tym bardziej, że Śląsk ma już zapewnione utrzymanie w FOGO Futsal Ekstraklasie i jednocześnie nie ma już szans na awans do fazy play-off. Te dwie ostatnie kolejki będą dobrym momentem na zebranie doświadczenia dla wyżej wymienionych graczy i wydaje się naturalne, że również w niedzielnym meczu z AZS UŚ Katowice dostaną swoje szanse. Gratulacje dla rywali i widzimy się w Hali w Trzebnicy w niedzielę na zakończeniu sezonu! Hej Śląsk!