EKSTRAKLASA
II LIGA
CLJ U-19
DRUŻYNA
BIZNES
KLUB
MULTIMEDIA

WIELKIE WIDOWISKO W HALI AWF! ŚLĄSK REMISUJE Z LEGIĄ 6:6!

5 godzin temu | 18.04.2026, 21:25
WIELKIE WIDOWISKO W HALI AWF! ŚLĄSK REMISUJE Z LEGIĄ 6:6!

JAXAN WKS Śląsk Wrocław Futsal zremisował z Legią Warszawa 6:6 w ramach 28. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. Trójkolorowi przez większość meczu musieli gonić wynik, ale z pomocą fantastycznych tego wieczoru kibiców zdołali zgarnąć jeden, jakże cenny punkt do ligowej tabeli. Wrocławianie wciąż nie zapewnili sobie utrzymania, ale są o krok bliżej tego celu. Bramki dla WKS-u zdobyli Joselito (2), De Agostini, Maimon, Herterich i Dasaiev.

Wrocławianie przystępowali do sobotniego meczu z jednym bardzo dużym osłabieniem - w składzie brakowało Caio Leonardo. Wrócił za to Hamza Maimon, który od razu wskoczył do wyjściowej piątki. Poza nim jako pierwsi na parkiet wybiegli Kamil Izbiański, Lion Ribeiro, Jonatan De Agostini i Rodrigo Dasaiev. Goście z Warszawy rozpoczęli mecz w zestawieniu: Tomasz Warszawski, Eric Sylla, Vladyslav Tkachenko, Henri Alamikkotervo oraz Yaroslav Zmiivskyi. Tuż przed startem meczu minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego niedawno Jacka Magiery.

Spotkanie rozpoczęło się od razu od bardzo mocnego uderzenia, bo już w 2. minucie faulowany w polu karnym był gracz Legii Eric Sylla i sam poszkodowany wykorzystał rzut karny, dając gościom prowadzenie. Po bramce wrocławianie momentalnie rzucili się do odrabiania strat i napędzani dopingiem licznej grupy kibiców zdominowali wydarzenia boiskowe. Strzałów ze strony gospodarzy było jednak niewiele i nie było łatwo doprowadzić do dogodnej okazji, tym bardziej, że Legia grała bardzo twardo w defensywie. Uderzali Joselito, Herterich czy De Agostini, ale cały czas brakowało skutecznego wykończenie. W 9. minucie pierwszy bardzo groźny kontratak 2 na 1 przeprowadzili Ribeiro i Herterich, ale z linii bramkowej piłkę wybiła Legia. Chwilę później WKS miał jednak rzut rożny i wtedy nikt już Herterichowi nie przeszkodził, a reprezentant Niemiec skierował piłkę do siatki i doprowadził do wyrównania. Gol dla Śląska napędził nam wydarzenia boiskowe i bramki zaczęły padać seryjnie. W 11. minucie lewą stroną do linii końcowej ruszył Zmiivskyi, dograł w pole karne gdzie był niepilnowany Sylla, a ten trafił po raz drugi i znowu prowadzili przyjezdni. Dwie minuty później mieliśmy już 2:2, bo kapitalnie na wolne pole zagrał Ribeiro, a akcję skutecznie lobem wykończył Dasaiev. I znowu wrocławianie nie mogli się długo cieszyć z doprowadzenia do remisu, bo najpierw w 14. minucie trafił Mozheiko, a kilkadziesiąt sekund później Hugo i to stołeczna ekipa do przerwy prowadziła 4:2. Śląsk miał jeszcze okazję z przedłużonego rzutu karnego, ale jego uderzenie obronił Warszawski. Do przerwy zawodnicy Legii obejrzeli aż trzy żółte kartki, a do protokołu meczowego wpisali się Sylla, Mozheiko i Hugo.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od szturmu goniących wynik Trójkolorowych. Już 18 sekund po w wznowieniu kapitalną piłkę za obronę zagrał Joselito, a akcję precyzyjnym uderzeniem wykończył Maimon i było 3:4. W 23. minucie kapitalną akcję indywidualną lewą stroną przeprowadził De Agostini i doprowadził do wyrównania 4:4, a w 26. minucie rakietę ziemia-powietrze wystrzelił po przejęciu piłki w środku boiska Joselito i to Śląsk prowadził 5:4! Te wybitne sześć minut wrocławian wstrząsnęły Legią i pokazały, że Wojskowi grają tylko i wyłącznie o zwycięstwo w ten sobotni wieczór. W 29. minucie jednak goście odpowiedzieli - użył swojej siły fizycznej Sylla i przepchnął Maimona, dostał piłkę w sytuacji sam na sam z Izbiańskim i nie dał szans bramkarzowi WKS-u, doprowadzając do remisu 5:5. Po trzęsieniu ziemi nagle nastał spokój i w kolejnych minutach licznik bramek się zatrzymał, choć sytuacji nie brakowało. Kolejnym momentem przełomowym była 35. minuta i kontratak Legii, gdzie taktycznie sfaulował Moen i zrodziło to małą wojenkę, za którą ostatecznie żółte kartki obejrzeli Witek, Moen oraz Lutai. Ten ostatni wpisał się do protokołu po raz drugi kilkadziesiąt sekund później, bo błędzie w kryciu defensywy gospodarzy dostał dobre podanie i dał Legii kolejne prowadzenie w 36. minucie. Śląsk ani myślał odpuszczać, trener Chema Jimenez wycofał bramkarza i jeszcze raz spróbował dogonić przeciwnika. W 38. minucie książkową akcję w przewadze zagrali Wojskowi, piłka została przegrana w bardzo szybkim tempie po obwodzie i zakończył to wszystko doskonałym dograniem wzdłuż bramki De Agostini, które wykończył skutecznie Joselito, ustalając wynik meczu na 6:6.

Cóż za widowisko w Hali AWF Wrocław! Kapitalny mecz, zwroty akcji, 12 goli, mnóstwo żółtych kartek i walki, wspaniała atmosfera na trybunach i bardzo istotny punkt do ligowej tabeli. Śląsk wciąż nie ma zapewnionego utrzymania w FOGO Futsal Ekstraklasie, ale zrobił kolejny ważny krok w tym kierunku. Tylko Śląsk! 

Udostępnij
 
8733104