EKSTRAKLASA
II LIGA
CLJ U-19
DRUŻYNA
BIZNES
KLUB
MULTIMEDIA

LIDER ZA MOCNY. PRZEGRYWAMY W PRZEMYŚLU

3 godziny temu | 18.02.2026, 20:11
LIDER ZA MOCNY. PRZEGRYWAMY W PRZEMYŚLU

JAXAN WKS Śląsk Wrocław Futsal przegrał z Eurobusem Przemyśl 0:4 w ramach 20. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. Zdecydowanym faworytem tego meczu był aktualny lider tabeli z województwa podkarpackiego i przyjezdnym ze stolicy Dolnego Śląska nie udało się sprawić niespodzianki. Śląsk tym samym nie poprawił swojej sytuacji w tabeli i musi czekać na rozstrzygnięcia spotkań Dremana i BSF ABJ ze strefy spadkowej, nad którą ma 2 punkty przewagi.

W Śląsku mieliśmy dwie zmiany w składzie w porównaniu do tego, kto był w meczowej 14 w weekendowym starciu z Dremanem. W protokole meczowym zabrakło miejsca dla Krystiana Jajki i Jakuba Janczaka, a w ich miejsce wskoczyli Łukasz Krawiec i wracający po pauzie za kartki Rodrigo Dasaiev. Pierwsza piątka była jednak niezmienna: Kamil Izbiański, Hamza Maimon, Caio Leonardo, Lion Ribeiro oraz Jonatan De Agostini. W wyjściowym składzie Eurobusu wybiegli z kolei Roman Koltok, Leo Santana, Henrique Diniz, Ruben Santos i Danyil Abakshyn. 

Początek pierwszej połowy wyglądał niezwykle obiecująco dla przyjezdnych z Wrocławia. Już w 5. sekundzie spotkania wynik mógł otworzyć Caio, ale jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce Koltoka. Minęło kilka chwil, a przed podwójną szansą stanął Ribeiro, ale z bliska uderzył prosto w goalkeepera gospodarzy. Eurobus dłużej utrzymywał się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało, dopiero w 4. minucie pierwszą groźną sytuację stworzył sobie Ruben Santos, ale uderzył nad bramką. Gra ewidentnie nie układała się drużynie z Przemyśla, stąd też postanowili podejść agresywniej pressingiem i to przyniosło efekty. W 9. minucie meczu błąd w wyprowadzeniu piłki poprawili przyjezdni, Lebid przytomnie zagrał do Fareniuka, a najlepszy strzelec Eurobusu zamienił to zagranie na prowadzenie 1:0. Bezpośrednio po bramce o czas poprosił Chema Jimenez żeby tchnąć nowego ducha w ekipę Trójkolorowych i w pewnym stopniu przyniosło to skutek, bo drugiego takiego błędu w defensywie Śląsk do przerwy już nie popełnił. Problem polegał jednak na tym, że zatrzymała się gra w ataku gości i dopiero w 16. minucie po świetnie rozegranym aucie przez Ribeiro i Hamzę, przed szansą stanął De Agostini, ale otoczony przez dwóch defensorów nie zdołał zamienić tej szansy na gola, bo świetnie interweniował między słupkami Iwanek. Chwilę później Eurobus ponownie budował swój atak pozycyjny bardzo długo i skrupulatnie, i jedno przyspieszenie Rubena do linii końcowej stworzyło szansę Fareniukowi, który trafił do siatki z najbliższej odległości kompletując dublet i dając gospodarzom prowadzenie 2:0. Wrocławian utrata drugiej bramki nie stłamsiła, a wręcz odwrotnie - tuż przed zakończeniem pierwszej części gry bardzo dobrze w odbiorze popracowali Caio i Hamza i w sytuacji sam na sam stanął ten pierwszy, ale górą po raz kolejny był Iwanek i przed zmianą stron gospodarze prowadzili 2:0.

Druga część spotkania rozpoczęła się z dużym opóźnieniem ze względu na problemy techniczne w hali w Przemyślu. Po rozpoczęciu gry lepiej zaczęli gospodarze, którzy z dużą energią zaatakowali wysoko WKS, ale - przynajmniej na początku - nie przynosiło to rezultatów. W 25. minucie ze świetną kontrą wyszli podopieczni Chemy Jimeneza, Maimon dograł do Joselito, ale ten w sytuacji sam na sam strzelił obok bramki. Ta sytuacja bardzo szybko się zemściła, bo chwilę później świetną piłkę za linię obrony zagrał Santos, futsalówkę zgarnął Diniz i dograł wzdłuż bramki do Cecilio, który podwyższył na 3:0. Wrocławianie nie zdążyli jeszcze ochłonąć po stracie trzeciego gola, a w 30. minucie było już 4:0 po szybkiej kontrze Eurobusu i golu Lebida. Przyjezdni próbowali odwrócić losy spotkania i przez ostatnie 10 minut grali z wycofanym bramkarzem, ale bardzo dobrze w defensywie przesuwali się gospodarze bądź też świetnie między słupkami zachowywał się Iwanek. W 33. minucie żółtą kartką za faul został ukarany Joselito, a chwilę później za zagranie ręką Witek, ale jak się później okazało były to jedyne zapisy w protokole po stronie Trójkolorowych.

Wrocławianie mieli swoje szanse w tym spotkaniu, mogli strzelić niejedną bramkę, ale brakowało celnego ostatniego zagrania bądź dokładnego dostawienia stopy w najważniejszym momencie akcji. Porażka w Przemyślu była jednak wkalkulowana w to, co będzie się działo w nadchodzących spotkaniach. Dużo ważniejsze wyzwanie czeka wrocławian już w sobotę w Hali AWF Wrocław - rywalem Wojskowych będzie We-Met Gmina Sierakowice.

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

Partner Tytularny
Partner Strategiczny
Partner Premium
Partner Gold
Partner Silver
Partnerzy
Partner Techniczny
Partner Techniczny | Digital Partner
5764712