Tuż przed bardzo prestiżowym spotkaniem z Legią Warszawa w Hali AWF porozmawialiśmy z trenerem WKS-u Chemą Jimenezem. Hiszpańskiego szkoleniowca zapytaliśmy o wnioski po kilku miesiącach pracy we Wrocławiu, lepszą formę zespołu, presję utrzymania w FOGO Futsal Ekstraklasie i perspektywie na ostatnie trzy kolejki sezonu. Rozmowę przeprowadziła Natalia Musiedlak.
- Jak trener ocenia ten czas spędzony dotychczas we Wrocławiu?
Chema Jimenez: Przyjechałem do Polski pod koniec grudnia więc jestem tu już cztery miesiące. Miasto jest bardzo ładne, bardzo komfortowo się tu czuję i jestem szczęśliwy. Wydaje mi się, że Wrocław jest większy od mojego rodzinnego miasta Toledo. Można odwiedzić tu wiele muzeów, zabytków, spacerować po ulicach wzdłuż rzeki... Myślę, że to świetne miejsce do życia i czuję się tu bardzo dobrze. Ludzie we Wrocławiu są bardzo mili. Byłem w Polsce dwanaście lat temu i uważam, że jesteście o wiele bardziej otwarci niż wtedy. Chciałbym żeby futsal był tutaj ważny, bo potrzebujemy wsparcia kibiców.
- Śląsk ma za sobą bardzo dobry okres. Pozostajemy niepokonani w pięciu ostatnich meczach po czterech zwycięstwach i jednym remisie. Jak trener ocenia ostatnie tygodnie?
CJ: Jestem zadowolony, bo drużyna pracowała bardzo dobrze i to przekładało się na wyniki. Ważna była też rywalizacja w zespole, bo nie chodzi tylko o technikę i taktykę. Futsal stał się bardzo fizyczny i trzeba nad tym pracować i rozwijać się też pod tym kątem. Tym bardziej w Polsce, bo niemalże każdy zespół w Ekstraklasie bazuje właśnie na mocno rozwiniętej fizyczności. Jesteśmy zadowoleni z ostatnich wyników, ale myślę, że musimy jeszcze dużo poprawić. Chcemy być ambitni i tak też podejdziemy do sobotniego meczu z Legią - skupieni i gotowi. Kiedy przyjeżdżałem do Wrocławia widziałem, że zawodnicy po straconej bramce od razu spuszczają głowę, są smutni i zaniepokojeni. A teraz? Od razu przemy do przodu i wierzymy w to, że można odwrócić los i poprawić rezultat. Wiemy, że możemy wygrywać i nie chcemy schodzić z parkietu pokonani. Uważam, że nasza mentalność przeszła metamorfozę, przez co jesteśmy silni i pewni siebie. Ta zmiana w głowach była dla mnie bardzo istotna i cieszę się, że udało nam się to zrobić.
- Usłyszeliśmy, że wciąż są rzeczy, nad którymi zespół musi pracować i je poprawiać. Co dokładnie ma trener na myśli?
CJ: Uważam, że teraz najwięcej uwagi musimy poświęcić koncentracji na boisku. W futsalu, gdy stracisz koncentrację na jedną sekundę, od razu tracisz gola. Musimy pracować nad tym żeby nie doprowadzać do takich sytuacji i to dotyczy każdej chwili i każdego spotkania.
- Zaznaczył trener, że zawodnicy zrobili progres mentalny, wyniki pokazują, że sportowy również. Który z graczy zrobił największy skok jakościowy w ostatnim czasie?
CJ: Trudno wyróżnić tylko jednego zawodnika. Uważam, że rozwinęliśmy się jako zespół i każda jednostka tworząca ten projekt również zaliczyła duży progres. Mówię również o zawodnikach, którzy grają mniej lub znajdują się poza meczową czternastką. Od nich też oczekuję maksymalnego zaangażowania na treningów i uważam ich za bardzo ważne postacie, bo bez rywalizacji na co dzień nie moglibyśmy iść do przodu. Moja filozofia jest taka, że na koniec dnia zawsze najważniejszy jest zespół.
- Trener ma już sporo spotkań za sobą na ławce WKS-u. Które z dotychczasowych spotkań było najtrudniejsze, w którym zespół pokazał się z najlepszej strony, a po którym pozostał niedosyt?
CJ: Moim zdaniem najtrudniejszym meczem jaki zagraliśmy był ten z Piastem w Gliwicach. Moje odczucia z perspektywy ławki były takie, że niezależnie od tego co zrobimy, to nie mamy szans by odnieść zwycięstwo. Dlaczego tak było? Bo pracowaliśmy razem dopiero dwa tygodnie, i co jeszcze gorsze - nie mieliśmy do dyspozycji części zawodników ze względu na kontuzje. Teraz pod tym kątem jest znacznie lepiej i od dłuższego czasu jesteśmy prawie w 100% zdrowi. Najlepiej z kolei pamiętam niedawny mecz w Toruniu, bo to nasze pierwsze zwycięstwo i pokazaliśmy się tam z bardzo, bardzo dobrej strony. Podobnie zagraliśmy też w Lesznie, ale mimo naprawdę dobrego meczu w naszym wykonaniu, wróciliśmy bez punktów i chyba tego starcia żałuję najbardziej.
- Co według trenera jest najważniejsze we współczesnym futsalu?
CJ: Nie ma jednej rzeczy, która stałaby ponad innymi. Wszystko zależy od tego, jaką wizję prowadzenia zespołu się obierze. Dla mnie personalnie bardzo istotny jest pressing - pressowanie piłki, zawodników. To element, na który zwracam bardzo dużą uwagę.
- Jakie jest największe wyzwanie w byciu trenerem na wysokim poziomie?
CJ: Myślę, że utrzymanie odpowiedniego poziomu motywacji. Motywacja jest bardzo ważna. Zdarzają się trudne momenty dla graczy jak czerwone kartki czy urazy i wtedy trudno jest o odpowiedni poziom zaangażowania żeby wrócić na nowo na pełne obroty i jest to też trudne doświadczenie dla reszty zespołu. Dookoła jest też bardzo dużo bodźców zewnętrznych, które rozpraszają. Utrzymanie motywacji na odpowiednim poziomie jest bardzo istotne.
- Jak trener ocenia poziom Fogo Futsal Ekstraklasy w tym sezonie?
CJ: Myślę, że są cztery bardzo ważne zespoły w Polsce, które rozwijają się z sezonu na sezon i dzięki temu zmuszają resztę zespołów do rozwoju i cała liga też na tym zyskuje - Eurobus Przemyśl, Piast Gliwice, Rekord Bielsko-Biała i Constract Lubawa. Gdybym miał ocenić ligę jako całość, to uważam, że jest czwartą siłą w Europie i występuje tu bardzo wielu jakościowych zawodników.
- Czy trener czuje dodatkową presję związaną z tym, że Śląsk chce się utrzymać w Ekstraklasie za wszelką cenę?
CJ: Tak, oczywiście, ale dla mnie presja jest bardzo dobra i lubię ją. Kiedy przejąłem zespół w grudniu to wiedziałem doskonale jaki jest cel - pozostanie w Ekstraklasie. To była moja misja, której się podjąłem i o którą będę walczył aż do końca. Presja jest duża, ale nie stanowi to dla mnie problemu.
- Jesteśmy na dobrej drodze do zapewnienia sobie utrzymania, ale robota nie jest jeszcze skończona. Jak trener postrzega ostatnie trzy rundy sezonu?
CJ: Uważam, że potrzebujemy jeszcze przynajmniej jednego zwycięstwa. W tą sobotę gramy przeciwko drużynie, która bardzo dobrze gra na wyjazdach i to starcie nie będzie łatwe. Potrzebujemy jednak kolejnych trzech punktów i zrobimy wszystko żeby wygrać przed własną publicznością.
- Rywalizacja między Śląskiem a Legią, niezależnie od dyscypliny sportu, zawsze generuje wśród kibiców dodatkowy dreszczyk emocji. Czy trener przygotowuje drużynę do tego meczu w specjalny sposób?
CJ: Przygotowania idą normalnym tempem, niczego nie chcemy zmieniać. Ten tydzień jest dla nas dosyć trudny, bo część zawodników jest na zgrupowaniu swoich reprezentacji narodowych, nie wszyscy są też w pełni zdrowi. Staramy się stawić temu czoła i pomimo przeciwności losu, przygotować się na Legię jak najlepiej. To będzie bardzo trudny mecz, ale mam zaufanie do zawodników i wiem, że dadzą z siebie maksimum przez pełne 40 minut.