JAXAN WKS Śląsk Wrocław Futsal pokonał Dreman Exlabesa Opole Komprachice 3:0 w ramach 19. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. Gospodarze mieli to spotkanie pod kontrolą przez pełne 40 minut i zasłużenie odnieśli czwarte zwycięstwo w sezonie. Jednocześnie było to pierwsze czyste konto wrocławian w trwającym sezonie. Gole dla Śląska zdobyli Kim Herterich, Lion Ribeiro i Hamza Maimon. Na ten moment wrocławianie opuszczają strefę spadkową i po 19 meczach zajmują 13. pozycję w ligowej tabeli, a Dreman spada na 15. miejsce.
Trener Chema Jimenez nie mógł w niedzielnym spotkaniu skorzystać z Rodrigo Dasaieva, który pauzował za nadmiar żółtych kartek. Poza tym jednak cały trzon zespołu oraz najnowsze nabytki były dostępne więc wrocławianie przystępowali w niemalże najmocniejszym składzie. W pierwszej piątce wybiegli Kamil Izbiański, Caio Leonardo, Hamza Maimon, Lion Ribeiro oraz Jonatan De Agostini. Goście z Opola rozpoczęli mecz w zestawieniu: Serghei Burduja, Paweł Barański, Felipe De Freitas, Noel Gomez i Domingos Xavier.
Śląsk zagrał naprawdę wybitne pierwsze 20 minut. Strzelanie mógł rozpocząć już w 8 sekundzie Ribeiro, ale nie zdołał umieścić piłki w siatce po dobrym, dalekim zagraniu od Izbiańskiego. Gospodarze mieli zdecydowanie więcej z gry, kreowali kolejne sytuacje i w końcu w 5. minucie po szybko rozegranym aucie przez Joselito, do siatki po raz pierwszy przed wrocławską publicznością trafił Kim Herterich i było 1:0. Goście pomimo prób odpowiedzi mieli bardzo duże problemy z wykreowaniem sytuacji strzeleckiej, bo świetnie funkcjonowała defensywa Wojskowych. W 7. minucie WKS mógł podwyższyć prowadzenie i to dwukrotnie - po dwóch stratach rywala, ale najpierw nie wykorzystał jej Ribeiro, a chwilę później centymetrów zabrakło Hamzie żeby zamknąć akcję na dalszym słupku. Mówi się jednak, że co się odwlecze to nie uciecze i tak też było w tym przypadku - kilkadziesiąt sekund później kolejną futsalówkę przejęli gospodarze, Moen zagrał do Ribeiro, a ten na dwa razy, ale pokonał Burduję i podwyższył prowadzenie na 2:0. Spokojne prowadzenie uspokoiło nam też trochę mecz, co prawda raz na jakiś czas Śląsk wychodził z groźnym atakiem, ale głównie skupiał się na szczelnej defensywie i nie dopuszczaniu do groźnych sytuacji pod własną bramką. Dopiero w 14. minucie Dreman stworzył pierwszą groźną szansę za sprawą przedłużonego rzutu karnego, bo gospodarze przekroczyli limit fauli. Wówczas jednak do gry włączył się Kamil Izbiański, który obronił strzał Noela Gomeza i do końca pierwszej części jeszcze kilkukrotnie zachowywał się świetnie między słupkami, zachowując czyste konto do przerwy. Po stronie atakowanej mimo licznych kontrataków i dobrych wyjść z piłką również nie udało się Śląskowi poprawić rezultatu i do przerwy było 2:0.
Po zmianie stron było o wiele spokojniej niż przed przerwą. Dreman zaczął tę część gry dobrze, twardo i ofensywnie, szukając swojej szansy na gola kontaktowego, ale po stronie gospodarzy cały czas utrzymywała się dobra gra defensywna. W 24. minucie to Śląsk powinien zdobyć trzeciego gola, ale Moen w sytuacji sam na sam strzelił w poprzeczkę bramki opolan. Kolejne minuty również wyglądały podobnie, to goście grali więcej piłką, ale każda ich strata kończyła się bardzo groźną kontrą WKS-u. Jedyny problem jaki mieli podopieczni Chemy Jimeneza to skuteczność, a właściwie jej brak, bo marnowali na potęgę. Okazje sam na sam mieli Caio, Herterich czy Hamza, ale wynik pozostawał bez zmian i niepowodzenia ofensywne gospodarze nadrabiali świetną grą w obronie. W 37. minucie sztab szkoleniowy Dremana zdecydował się na wycofanie bramkarza, ale i to nie przyniosło pożądanego skutku. Tuż przed zakończeniem spotkania WKS-owi wreszcie udało się wykorzystać kontrę i wynik na 3:0 pewnym strzałem ustalił Maimon.
Śląsk w niedzielny wieczór zagrał bardzo dojrzały futsal i był o klasę lepszy od swojego rywala. Spotkanie mogło zakończyć się znacznie wyższym zwycięstwem gdyby gospodarze popisali się nieco lepszą skutecznością. Na słowa uznania zasługuje z kolei defensywa WKS-u i postawa Kamila Izbiańskiego między słupkami. Pierwsze czyste konto "Izby" w tym sezonie stało się faktem! W środę jedziemy do Przemyśla na starcie z liderem!